Haft krzyżykowy to moja pasja... uwielbiam wyszywać. Inne rękodzieło też nie jest mi obce... zabawy z filcem, decoupage, quilling. Oprócz tego lubię dobrą książkę, gotowanie,wędrówki z aparatem oraz słuchać, oglądać i podziwiać mojego idola - RW
RSS
wtorek, 24 grudnia 2013

W Wigilię Bożego Narodzenia
Gwiazda Pokoju drogę wskaże.
Zapomnijmy o uprzedzeniach,
otwórzmy pudła słodkich marzeń.
Niechaj Aniołki z Panem Bogiem,
jak Trzej Królowie z dary swymi,
staną cicho za Twoim progiem,
by spełnić to, co dotąd było snami.
Ciepłem otulmy naszych bliskich
i uśmiechnijmy się do siebie.
Świąt magia niechaj zjedna wszystkich,
niech w domach będzie Wam jak w niebie...

 

Zdrowych, spokojnych i rodzinnych Świąt Narodzenia Pańskiego! 

 

 

13:10, karolina1408
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 09 grudnia 2013

W zeszłym roku, gdy pewna wredna choroba przykuła mnie na 2 miesiące do łóżka, zabijałam czas m. in. haftowaniem. Powstały różne drobiazgi, które powędrowały później do bliskich i do znajomych. Ale jeden się uchował i spoczął na dnie pudełka z kanwami. Nie miałam pomysłu co z nim zrobić, aż wreszcie doczekał się swojej chwili. Wydobyłam ostatnio reniferka zrobionego na lnie i przerobiłam na zawieszkę (kolejną do kolekcji). Musiał nabrać mocy urzędowej przez cały rok, dojrzeć by stać się ozdobą na tegoroczne święta ;)

Przedstawiam Wam Rudolfa. 

 

 

 

 

09:53, karolina1408
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 grudnia 2013

Ale się wkręciłam na maksa :) Przepadłam totalnie. Jakby mi było mało metod rękodzieła, postanowiłam spróbować Quillingu czyli zwijania papieru :) Ta technika podoba mi się od niedawna, przeglądając internet odjęło mi mowę jakie cuda można w ten sposób zrobić... normalnie głowa mała. Jako zwolenniczka rękodzieła wszelakiego postanowiłam spróbować swoich sił i w tej dziedzinie. Efekty są następujące: powstały trzy duże śnieżynki do zawieszenia w oknie.

 

 

 

 

 

 

 

Zrobiłam również kartki z życzeniami świątecznymi tą techniką, ale o tym w kolejnym poście :)

17:06, karolina1408
Link Dodaj komentarz »

Boże Narodzenie zbliża się już wielkimi krokami, więc ja wpadłam w szał rękodzieła na tę okazję. Dziś zaprezentuję kwiat Poisencji, który zrobiłam z myślą o mojej małej choince. Ozdobi on czubek drzewka. Moja Poisencja została wykonana z filcu w arkuszach, kilkunastu złotych koralików i czerwonego brokatu dla ozdoby. Aby nie była zbyt miękka i giętka, spryskałam ją lakierem do włosów i odpowiednio uformowałam. Posłodze sobie troszkę i powiem, że jest jak żywa :P

 

 

 

 

16:45, karolina1408
Link Dodaj komentarz »

Z okazji urodzin mojej Mamy powstał dziś taki mały uroczy bukiet do zjedzenia :) Już kiedyś zainspirowana zdjęciami takich cudeniek gdzieś w sieci, postanowiłam sama spróbować taki wykonać. Nie jest idealny, bo pierwszy w moim życiu, ale mnie bardzo się podoba :) Trochę Mieszanki Krakowskiej i kilka saszetek Nescafe Gold osłodzą ponure i zimne dni.

 

 

 

 

 

16:33, karolina1408
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 listopada 2013

Na deser zaserwuję Wam, jak w tytule, Piernika :)  Piernik jest ciastem typowo bożonarodzeniowym jak dla mnie, pachnącym korzennymi przyprawami, których aromat unosi się w domu podczas pieczenia. Smak ma również zniewalający, jeśli się lubi oczywiście cynamon i goździki. Do tego powidła śliwkowe i polewa czekoladowa. Z piernikowego ciasta można zrobić też piernikowe ludziki... i u mnie taki właśnie jeden osobnik powstał ;) Pomyślicie "Jeden?". Otóż tak, bo wcale nie chodzi tu o słodkie wypieki... taka mała zmyłka na wstępie ;P Hihi

Mój Piernikowy Ciastek jest kolejną zawiaszką, którą popełniłam w ostatnich dniach.

Spojrzenie na ludka w trakcie pracy:

 

 

Ehh, źle sobie wycyrklowałam, gdzie zacząć haf tować i w trakcie pracy okazało się, że zabrakło kanwy na jedną ciastkową rękę. Wyprówania było by sporo, więc postanowiłam kawałeczek kanwy dosztukować. Po skończeniu i podklejeniu zawieszki nic nie widać kompletnie :)

Świeżutki, cieplutki i pachnący Ciastek :)

 

 

Na sam koniec cała gromadka, wszystkie trzy zawieszki razem :)

 

I jak się prezentują?

:) 

13:55, karolina1408
Link Komentarze (1) »

Druga w kolejności powstania zawieszka :) Bardzo mi sie podoba ta śmieszna rudowłosa Anielica. Już raz ją wyszywałam, ale trafiła wtedy na kartkę świąteczną dla rodzinki. Tym razem postanowilam przenieść ją na plastikową kanwę, by potem zawiesić ja na choinkowych gałązkach :) Bardzo przyjemnie się ją haftowało.

Przed postawiniem backstichy (tzn. jak widać po gwiazdce już pierwsze się pojawiły, tak się paliłam do wyszywania, że zapomniałam zrobić fotki bez konturów :P )

 

 

A tu gotowa i w całej swej okazałości :)

 

 

 

13:21, karolina1408
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 listopada 2013

Uff... nie było mnie tutaj ponad miesiąc, normalnie wstyd ;) Ale przez ten czas nie próżnowałam krzyżykowo :) W poprzednim poście pokazałam zaczątek świątecznej zawieszki, a dziś zaprezentuję gotowca, który już powstał 2 tygodnie temu. W międzyczasie powstały jeszcze dwie zawieszki, ale o nich później.

Do Bałwanka dołączył Św. Mikołaj i Renifer Rudolf :) Są tacy uroczy, że do tej pory napatrzeć się nie mogę... hehehe wiem, sama sobie słodzę ;P Czasem trzeba.

Tak prezentowali się jako kolorowa plama, przed dodaniem backstitch:

 

 

A teraz zobaczcie jak działa magia backstichy :) Uwielbiam wzory z ich użyciem, bo nadają charakter hafcikom.

 

 

14:07, karolina1408
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 października 2013

Postanowiłam ostatnio przetestować w końcu plastikową kanwę, bo jeszcze jej w rękach nie miałam. Zrobiłam więc małe zakupy i nabyłam kanwę plastikową przezroczystą 14 ct, aidę białą 18 ct i parę arkuszy kolorowego filcu :) 

 

 

 

Byłam tak bardzo ciekawa wyszywania na plastiku, że od razu wyszperałam wzór, dobrałam niteczki i chwyciłam za igłę :) Na pierwszy raz poszła świąteczna zawieszka.

 

Jak widać będzie nieduża, ale baaardzo kolorowa :) Pojawiła się już głowa bałwanka, który będzie miał jeszcze dwóch wesołych kompanów.

 

Przy okazji robienia zdjęć wynalazłam, że zgubiłam gdzieś po drodze drugie pół krzyżyka ;P Ale chyba każdemu się czasem taki psikus pojawi ;) 

Widzicie ten feler? Ale już został usunięty i wszystko gra :) Na razie zielone wypełnienie ramki musi zaczekać, bo zabrakło mi muliny. Po weekendzie udam się do pasmanterii. 

 

Podsumowując pracę z plastikową kanwą stwierdzam, że jest rewelacyjna :) Wyszywa się szybko, krzyżyki są równiutkie. Zobaczę jaki będzie efekt końcowy, ale jak do tej pory to bardzo mi się podoba.

10:11, karolina1408
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 października 2013

Wczorajszy dzień upłynął mi bardzo miło i wesoło :) Wybrałam się z Mamą do jednego z moich ulubionych parków na podziwianie polskiej złotej jesieni... uwielbiam tę porę roku za te przecudne kolory na drzewach i krzewach, wprost kocham te barwy :) Najpiękniej prezentują się klony, dęby i jesiony.

 

 

 

 

Idąc i tak podziwiając drzewa spotkałam na swej drodze Rudą Kitkę :) Wyjęłam z kieszeni orzeszki i zaczęłam nimi stukać... i w momencie była przy mnie :) Byłam w szoku, gdy zaczęła mi się wspinać po nogawce spodni, niestety nie zdążyłam tego uwiecznić aparatem, bo bardzo szybko zeskoczyła i zaczęła się bawić ze mną w chowanego za drzewem. Kukała raz z jednej strony, raz z drugiej hihi :) Bardzo to pocieszne, wesołe i przeurocze zwierzątko.

 

 

Gdy przykucnęłam podbiegła do mnie i wzięła orzeszki tymi swoimi malutkimi, zwinnymi łapkami...

 

 

po czym czmychnęła na drzewo by tam na spokojnie dokonać konsumpcji swej zdobyczy :)))

 

 

Tutejszym wiewiórkom żyje się bardzo dobrze. Mają sporą przestrzeń do biegania i skakania, super wypasioną stołówkę z różnymi karmnikami w zaroślach, którą dzielą z ptactwem...

Cyknęłam jej fotkę z daleka:

 

 

No i co najważniejsze stałą dostawę dobroci, które przynoszą tłumnie tu spacerujący ludzie. Niektórzy specjalnie przyjeżdżają tu by nakarmić czy napoić te sympatyczne gryzonie szczególnie w zimie, gdy brak nasionek, oszeszków, grzybów czy owoców. Pomyślicie sobie, że przecież wiewiórki robią zapasy... tak zgadza się, ale niestety często zapominają gdzie je schowały ;) dlatego warto je dokarmiać zimą. 

W pobliżu tej wiewiórczej stołówki kręciło się ich pełno, naliczyłam chyba z siedem o różnych odcieniach futerka. Przysiadłam na ławce i obserwowałam :)))

 

 

"To będzie odpowiednie miejsce na ukrycie orzeszka, nikt go tu nie znajdzie". 

 

 

"Mam kolejnego do mojej spiżarni".

 

 

"Uff, ale mnie zmęczyło to uganianie się za orzechami. Trzeba przystanąć przy wodopoju". 

 

 

A to kto?? Wiewiór z Epoki Lodowcowej  ;P ;P

 

 

A tak poważnie, to ta wiewiórka zaczęła już zmieniać swoje futerko z letniego na zimowe :) dlatego robi się taka szara.

 

 

Czekam na kolejny tak słoneczny i ciepły dzionek, by z zapasem orzeszków znów odwiedzić moje wiewiórcze znajome  hihi ;) 

 

16:55, karolina1408
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3
Kopiowanie narusza prawa autorskie i jest karalne.